Wesołych Świąt! Masz tu trochę śmieci

Przyznaję się. Uległam ‘duchowi’ świąt (a raczej trendom, mediom i reklamie). W rezultacie zaczęłam cieszyć się z otaczających mnie mikołajów, choinek i piosenek świątecznych (Nie mylić z kolędami). Sama siebie stukam w czoło, bo w sumie nadal sprzeciwiam się komercjalizacji świąt. Niemniej jednak, mam zaciesz.

Chodzę po sklepach i po 2 miesiącach ignorowania jednego jakże odj… wróć… odstawionego sklepu, poświęconego tylko i wyłącznie Świętom Christmas (brak słów Bożego Narodzenia jest celowy), postanowiłam w końcu do niego zajrzeć

Patrząc na te wszystkie łańcuchy, stosy kartek świątecznych, lampki, stroje mikołaja, poduszki, torby prezentowe, naszła mnie jakże smutna ale niepodważalna myśl;

około 60% z całego materiału w tym sklepie zostanie wyrzucone do kosza prawie natychmiastowo po zakupie.

Dochodzę do wniosku, że głównym przychodem tego sklepu jest sprzedawanie ludziom śmieci. Bo jak nazwać coś co prawie od razu się wyrzuca do kosza? Odpad, tak?

Skoro prawie każda z tych rzeczy jest produkowana z zamysłem, krótkotrwałego, tymczasowego życia, nie uważasz, że dobrze by było aby nie zostało po tym całym szale produktów śladu, gdy już będzie po wszystkim? Nie ma tak dobrze niestety.

  • Każda pierdółka jest pakowana w plastik.
  • Kartki świąteczne, które mają na sobie choć odrobinę brokatu, nie nadają się do recyklingu.
  • Apropo brokatu – Jest wszędzie! Sprawiając, że nawet te zdrowsze dla środowiska produkty tracą na swojej eko wartości.
  • Lampki świąteczne są robione tak, że psują się po kilku włączeniach i trzeba kupić nowe. Stare lądują w świecie elektro śmieci.
  • Łańcuchy świąteczne. Nie wiem czy to papier, czy to plastik, czy jakaś guma? Na pewno nie eko.
  • Bombki na plastikowej podstawce a wszystkio zapakowane w plastikowe pudełko. Rozumiem, że delikatne przedmioty trzeba zabezpieczyć ale nie przesadzajmy.
Gifts are falling, all around me

W Anglii, prezentów kupuje się masę. Nigdy nie rozumiałam trendu, dosłownie obsypywania nie tylko dzieci, prezentami.

Czy jeśli dasz dziecku 20 zabawek, uważasz że będzie się nimi bawić przez długi czas, i doceni chociaż jedną?

Ale nie o wychowanie dzieci tu chodzi.

A może jednak chodzi? Może wypadałoby uczyć ludzi od najmłodszych lat, że należy redukować?

Co ma pomyśleć o środowisku dziecko, które pod choinkę dostaje więcej śmieci niż samych prezentów?

Jak to?

Tak to! Gdy rozłożysz te wszystkie prezenty na części pierwsze, zobaczysz że stos opakowań zajmuje wiecej miejsca niż samo wnętrze prezentów czyli to za co na prawdę chcemy zapłacić.

Nie wspominając o tych wszystkich opakowaniach, pudłach, torbach, papierze prezentowym, kokardkach, wstążkach czy naklejkach. Te wszystkie bibeloty szybko lądują w koszu.


Recykling to jedna sprawa. Drugą, równie ważną jest ograniczenie zakupów. 

Nie tylko marnujemy pieniądze pozwalając sklepom robić nas w bambuko, ale krzywdzimy też środowisko.

A jak krzywdzimy środowisko, krzywdzimy siebie i zwierzęta.

Apeluję o rozsądek i umiar.

PS: W końcu nic nie kupiłam i wyszłam. Lżej mi na sumieniu gdy nie płacę za zaśmiecanie.


Foto: Elvert Barnes, Choinka plastiku z recyklingu STOP THE MACHINE! |Flickr

Dodaj komentarz